Wiarygodność uśmiechu
Rób dobre wrażenie, ale nie za wszelką cenę. Uśmiech musi być szczery. Nikogo nie nabierzesz. Uśmiech musi być serdeczny, pły-nący z głębi serca. Prawdziwy uśmiech tkwi w oczach i ustach. Nie-szczery uśmiech, „przylepiony do warg”, zostanie od razu zdemasko-wany. Lepiej już wtedy wcale się nie uśmiechać. W uśmiechu jest więcej informacji niż w ponurym grymasie. Ludzie uśmiechają się, aby nawiązać kontakt lub zaprezentować się jak najkorzystniej. Spo-sób, w jaki to robią, może zależeć od nastroju albo roli, którą każde-mu zdarza się grać. Szczery uśmiech dodaje uroku, cyniczny uśmie-szek — wręcz przeciwnie.
Uśmiech przyciąga uśmiech. Choćbyś wy-ginał wargi w najbardziej wyszukany sposób — gdy oczy pozostają chłodne i pozbawione radości, nikogo nie zauroczysz. Jeśli uśmiech obejmuje tylko usta, nie działa również na Twoje samopoczucie. Nic dziwnego, że prawdziwy uśmiech często nazywa się „słoneczkiem”, bo przyciąga jak magnes, promieniując światłem i energią, aż wokół robi się ciepło. Jeżeli używa się owej „tajnej broni”, każda niedogod-ność staje się łatwiejsza do zniesienia.
„Uśmiech jest najprawdziwszy, kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy” (Jan Twardowski). Prawdopodobnie każdemu z nas zdarzyła się sytuacja, w której należało się uśmiechać niezależnie od tego, czy odczuwaliśmy radość, czy nie. Osoba starająca się o stanowisko będzie się uśmiechać podczas rozmowy kwalifikacyjnej, aby zrobić dobre wrażenie na pracodawcy. Podwładny uśmiechnie się po opowiedzeniu przez szefa marnego dowcipu, aby nie sprawić mu przykrości. Pielęgniarka przygotowując dziecko do bolesnego za-biegu, będzie uśmiechnięta, aby uspokoić małego pacjenta.
Przykłady podobnych sytuacji można by mnożyć. Czy ktoś, kto widzi taki „uśmiech na wyrost”, jest w stanie wykryć nieszczerość? Na podsta-wie wyników różnych badań można na postawione pytanie od-powiedzieć twierdząco. Ludzie stosunkowo łatwo odróżniają uśmiech szczery od udawanego. Pomaga im w tym kilka wskazówek.
Pierwsza z nich dotyczy odmiennego zaangażowania mięśni twarzy. Już Darwin zauważył, że w szczerym uśmiechu oprócz mięśnia jarz-mowego (odpowiadającego za uniesienie kącików ust) udział biorą także mięśnie okrężne oczu. W praktyce wygląda to tak, że widzimy tzw. kurze łapki w okolicach oczu. Przy źle udawanym uśmiechu usta wprawdzie przyjmują odpowiedni kształt, jednak oczy pozostają nie-zaangażowane. W rezultacie cała ekspresja może okazać się mało przekonująca. Inną wskazówką może być asymetria ekspresji. Otóż kiedy naprawdę się cieszymy, nasza emocja powstaje w pod-korowych ośrodkach mózgu (w układzie limbicznym).
Ośrodki te są słabo zlateralizowane, co oznacza, że w podobnym stopniu wpływają na obie strony naszego ciała. Inaczej jest z korą mózgową. Tutaj jed-na z półkul jest dominująca, czyli odpowiada za określone funkcje bardziej niż druga. Ponadto, jak wiadomo, za funkcje (ruchowe i czu-ciowe) prawej strony ciała w uproszczeniu odpowiada lewa półkula i odpowiednio za funkcje lewej strony ciała — prawa półkula. Jako że uśmiech udawany jest rodzajem ruchu dowolnego, jego źródeł należy szukać właśnie w korze mózgowej.
Tutaj zgodnie z zasadą lateraliza-cji powinna objawić się przewaga półkuli dominującej. I jest tak rzeczywiście. Uśmiech udawany jest asymetryczny, czyli jedna połowa twarzy jest bardziej uśmiechnięta niż druga. Spowodowane jest to silniejszymi impulsami nerwowymi kierowanymi od półkuli dominującej do podległej jej stronie twarzy. Być może takie przejawy asymetrii występującej przy udawaniu emocji obejmują także inne części ciała i widać je także w gestach.
W codziennych rozmowach raczej trudno będzie nam wychwycić asymetrię na twarzach innych. Jej przejawy są bardzo subtelne i wy-magają precyzyjnych analiz. Ale już dokładna obserwacja nagrań wideo lub, jeszcze lepiej, zdjęć (także tych w albumach rodzinnych) może okazać się bardzo owocna. Kolejna porcja wskazówek po-magających odróżnić uśmiech szczery od pozowanego związana jest z tzw. timingiem, czyli przebiegiem ekspresji w czasie.
I tak Ekman ustalił, że autentyczny wyraz emocji nie pozostaje na twarzy dłużej niż kilka sekund. Tak więc jeśli ktoś podczas 15-minutowej rozmowy prawie bez przerwy się uśmiechał, możemy być prawie pewni, że udawał tę radość. Także uśmiechy trwające bardzo krótko, czyli szyb-ko znikające z twarzy, są raczej udawane.
Autentyczna ekspresja ma określony przebieg czasowy z punktem kulminacyjnym, po czym wolno gaśnie. Inny przebieg ekspresji (zbyt długa lub krótka) spowo-dowany jest ingerencją woli. Następna ciekawa wskazówka to osa-dzenie ekspresji w wypowiedzi. Jeśli ktoś najpierw mówi, że np. czu-je się świetnie, i dopiero potem się uśmiecha, to prawdopodobnie nie odczuwa radości. Jeśli natomiast uśmiech zagości na twarzy, zanim padnie wypowiedź — jest to raczej szczere wyznanie.
Na zakończenie warto dodać, że udawane ekspresje są na ogół inten-sywniejsze od tych naturalnie wzbudzanych.
Wniosek:
Śmiech — to szczere królestwo człowieka.
F. Rabelais
Powyższe opracowanie jest fragmentem książki “Jak oczarować kienta” Jana Batorskiego.

