Uśmiech wewnętrzny
„Prawdziwa radość ma głębokie korzenie. Ona wyrasta z ducha miłości” (Phil Bosmans). Zalecany skład półproduktu:
—dużo życzliwości wobec ludzi,
—niepohamowany optymizm,
—trochę radości,
—wiara w siebie,
—trochę poczucia szczęścia,
—poczucie własnej wartości,
—przebywaj z ludźmi, którzy się uśmiechają.
Zawsze gdy siedzisz i nie masz nic do roboty, po prostu odpręż dolną szczękę i otwórz nieco usta. Zacznij oddychać ustami, ale nie za głęboko. Niech tylko ciało oddycha, aby był to płytki oddech. A kiedy poczujesz, że oddychanie stało się bardzo płytkie i usta są otwarte, a szczęka rozluźniona, całe ciało będzie bardzo odprężone. W tej chwili zacznij odczuwać uśmiech — nie na twarzy, a w całym swoim wewnętrznym istnieniu… i zdołasz to uczynić. Nie jest to uśmiech, który pojawia się na ustach — jest to uśmiech egzystencjalny, który rozprzestrzenia się w samym wnętrzu.
Spróbuj, a przekonasz się, czym on jest… bo nie można tego objaśnić. Nie potrzeba uśmiechać się ustami, twarzą, będzie to tak, jakbyś uśmiechał się z brzucha — brzuch się uśmiecha. I jest uśmiech — nie uśmiech, jest więc bardzo, bardzo łagodny, delikatny, wrażliwy — przypomina mały kwiat róży, który rozwija się w Twoim wnętrzu, a jego aromat rozprzestrzenia się w całym ciele. Gdy poznasz ten uśmiech, możesz pozostać szczęśliwy przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. A zawsze gdy czujesz, że brak Ci tego szczęścia, tylko zamknij oczy i pochwyć ten uśmiech, a szczęście się pojawi.
W ciągu dnia jest wiele okazji do schwytania go. On zawsze jest. Uśmiechaj się, gwiżdż melodię, podśpiewuj sobie wesołe piosenki, tańcz, klaszcz w dłonie. Poczytaj coś wesołego, spo-tkaj się z wesołym przyjacielem. Jeżeli jeszcze nie czujesz radości, przypomnij sobie, kiedy ostatnio czułeś się wesoły i szczęśliwy — i poczuj to samo w myślach. Możesz odtworzyć sobie to, co lubisz, jak dobry film.
Czy już go widzisz? Zacznij zachowywać się świadomie radośnie i entuzjastycznie, a wkrótce tak się poczujesz. Pomyśl o szczęściu. Nie ma ono „teraz” ani „wczoraj” i to, co myślisz i przywołujesz w wyobraźni, staje się prawdą.
Nic bardziej nie odsłania charakteru człowieka, jak jego śmiech.
Powyższe opracowanie jest fragmentem książki “Jak oczarować kienta” Jana Batorskiego.

