Dlaczego w sprzedaży ważny jest uśmiech?
Doradzanie i sprzedawanie jest przekazywaniem uczuć. Kupujemy emocjonalnie, a nie logicznie. Główną przyczyną, dla której ludzie postanowią u Ciebie nie kupić, jest brak zaufania. Kluczowymi pojęciami do zapamiętania są więc: zwięzłość, szczerość oraz ciepły i przyjazny stosunek do klienta.
„O tym, kim jesteśmy, decyduje jakość naszych związków z innymi” (Wacław Hryniewicz).
Najłatwiej zjednasz ludzi, jeśli potrafisz ich rozbawić. Nikt tak nie przyciąga jak pogodna osoba, która nie traci poczucia humoru nawet w trudnych sytuacjach. Aby osiągnąć bardzo dobre rezultaty jako sprzedawca, musisz przekazywać jak najlepsze wyobrażenie o sobie, aby pozyskać sympatię i zaufanie rozmówcy. Nic nie przemawia silniej niż en-tuzjazm, pozytywne myślenie i radość życia. Zaufanie jest więc absolutnie potrzebne — przejdźmy więc do tego, jak je zdobyć.
Kiedy ludzie się śmieją, to przeważnie się nie zabijają.
Alan Alda
Uśmiech to poważna sprawa
Uśmiech jest najlepszym powitaniem. Świadczy o tym, że jesteś za-dowolony ze spotkania z klientem. Stare chińskie powiedzenie głosi, że CZŁOWIEK, KTÓRY SIĘ NIE UŚMIECHA, NIE MOŻE OTWO-RZYĆ SKLEPU. Sprzedawca nieuśmiechnięty nie jest w ogóle sprzedawcą. Nie jesteś więc przygotowany do pracy, dopóki nie ubierzesz się w uśmiech. Istnieją ludzie, którzy sądzą, że wszystko, co czyni się z poważną miną, jest rozsądne.
„Nie sądźcie, że radość polega na śmiechu, radość to rzecz bardzo poważna” (Lucjusz Anneusz Seneka).
Śmiać się prawdziwie potrafią tylko ludzie poważni. „Ludzie, którzy się nigdy nie śmieją, nie są poważnymi ludźmi” (A. Allais). Najwyższą formą śmiechu jest śmiech z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból. Błogosławieni, którzy umieją śmiać się z samych siebie — nie przestaną nigdy się bawić. „Naucz się śmiać z samego siebie, będziesz miał ubaw do końca życia” (ks. Tadeusz Fedorowicz).
Jeśli potrafisz śmiać się z siebie, to najlepszy dowód, że masz poczucie humoru.
Molier
Powyższe opracowanie jest fragmentem książki “Jak oczarować kienta” Jana Batorskiego.

