Uwodzące e-maile
Jak tworzyć e-maile, które sekretnie uwodzą czytających
Siedziałem w poczekalni u lekarza i czytałem książkę, którą ze sobą przyniosłem, gdy wtem, doznałem olśnienia.
Czytałem słynny poradnik Vernona Howarda “Psycho-Piktogramy: Nowy sposób używania cudownej potęgi mózgu” (”Psycho-Pictography: The New Way to Use the Miracle Power of Your Mind”). Książka jest popularna, wciąż drukowana i zasługuje na to, byś poświęcił trochę czasu na jej przeczytanie.
Kiedy tak czytałem, nagle doznałem olśnienia i zobaczyłem, że historie, których użył Howard w swojej książce były tak naprawdę instrukcjami hipnotycznymi. Nazywa je „obrazami mózgowymi” i łączy je z tytułem swojej książki. Generalnie są to krótkie historyjki, które tworzą jakiś obraz w Twoim umyśle. Te małe scenki wnikają potem w podświadomość i po cichu zmieniają Twoje myślenie. Są subtelnymi rozkazami hipnotycznymi.
Oto i przykład z książki Howarda:
„Dramat wojenny przedstawia scenę pojmania kaprala przez dwóch żołnierzy w mundurach wroga. Żołnierz próbował uciekać parę razy, ale zawsze był łapany ponownie. Okazało się, że to było dla kaprala szczęśliwe pojmanie, bo ‘wrogowie’ okazali się być żołnierzami jego armii w przebraniu. Nowa prawda jest czymś podobnym. Opieramy się jej, a potem odkrywamy, że jest naszym przyjacielem.”
To bardzo krótka historyjka od Howarda. Niektóre z jego „obrazów mózgowych” są dłuższe, mają nawet po kilka akapitów. Ale chodzi o to: są zaprojektowane, by dostarczyć Ci jakąś wiadomość, bez mówienia jej wprost.
Kiedy przeczytałem jego książkę, nagle zdałem sobie sprawę, że tak samo, jak te „obrazy mózgowe” docierały do mnie podprogowo, bez udziału mojej świadomości, tak i e-maile nakłaniające do zakupu mogłyby podobnie przekazywać swoje przesłanie.
Wiesz, o co mi chodzi?
„Hipnotyczny list” nie musi wyglądać tak, jak myślisz, że powinien wyglądać.
To może być nic innego, jak krótka historyjka, tak skonstruowana, by dostarczyć czytelnikowi przesłanie, które chcesz i spowodować działanie, jakie chcesz.
W jaki sposób możesz użyć tego mojego odkrycia, by napisać swój hipnotyczny list?
Poprzez pamiętanie, by opowiadać odpowiednią historię, zawsze gdy chcesz dostarczyć swój przekaz marketingowy.
Oto przykład „hipnotycznej historyjki”:
Co czyni tego e-maila hipnotycznym?
Wysłałem ten krótki sales-letter e-mailem do mojej listy ok. 800 adresów. Nastąpił natychmiastowy wzrost sprzedaży. Amazon.com musiał uzupełnić zapasy książki, którą sprzedawałem w tym liście. Serwer mojego wydawcy padł pod naporem jednoczesnych zamówień. Ale stało się coś jeszcze bardziej szokującego.
Wielu ludzi napisało do mnie z pytaniem, w jaki sposób ZMUSIŁEM ich do przeczytania tego listu. Powiedzieli, że nie mogli przestać czytać! Inni powiedzieli, że czuli, jakby jakaś niewidzialna siła zmusiła ich do przeczytania każdego słowa tego e-maila. Inni, biernie przeczytali list i automatycznie, jakby podążając za podprogowym rozkazem weszli na amazon.com i zamówili książkę, którą sprzedawałem. Potem napisali do mnie i wyznali, że czuli się „zahipnotyzowani”.
Cóż do diaska czyni ten list tak hipnotycznym? Przeczytaj i sam się przekonaj:
==================================================
Prawie się popłakałem…
Drogi Przyjacielu:
Właśnie byłem w łazience czytając list od mojej siostry i nagle przeczytałem, co następuje…
„Zaopatrzyłam się w Twoją książkę, przeczytałam ją, jest wspaniała. Po jej przeczytaniu, wyszłam i kupiłam sobie nowy samochód.”
Myślałem, że żartuje. Moja siostra korzysta z opieki społecznej, usiłuje wychować trójkę dzieci, walczy z problemami zdrowotnymi i biedą od lat. Napisałem swoją najświeższą książkę „Spiritual Marketing”, by jej pomóc.
Ale dopiero przed chwilą odkryłem, że moja książka miała tak ogromny wpływ na nią, że nie tylko przeczytała ją, spodobała jej się, ale dzięki niej odważyła się spełnić swoje marzenie.
Dalej w liście pisała: „Tata przeczytał Twoją książkę przede mną. Wiedział, że chcę nowego samochodu i powiedział, że gwarantuje, że jak przeczytam książkę, to go sobie kupię.”
To jeszcze bardziej niewiarygodne. Mój tata nigdy nie potwierdził otrzymania żadnej z moich książek, ani nie zabierał sobie czasu ich czytaniem. Jednakże przeczytał „Spiritual Marketing” i ta książka, jak widać, wywarła duże wrażenie również na nim.
Dzielę się tym wszystkim z Tobą, bo jesteś na mojej osobistej liście mailingowej i myślę, że ta osobista wiadomość może zainspirować również innych do spełnienia swoich marzeń. Nieważne, czy chodzi o samochód, nowy dom, więcej pieniędzy, prawdziwą miłość, czy szczęście w tym momencie, to wszystko jest możliwe.
Zapytaj moją siostrę.
Joe Vitale
PS. Amazon.com sprzedaje teraz „Spiritual Marketing”.
==================================================
I co o tym sądzisz? Dlaczego ten list hipnotyzuje ludzi?
Oto, co na ten temat myślę:
1.Nagłówek „Prawie się popłakałem…”, którego użyłem jako tematu e-maila przykuwa uwagę. Ludzie chcą się dowiedzieć, dlaczego. Czy coś złego się stało? Coś dobrego? Płakałem? A może śmiałem się do łez? Twój nagłówek musi być jak pistolet przyłożony do głowy czytającego. Mimo że większość nagłówków skupia się na korzyściach, udowodniono, że te wzbudzające ciekawość również działają.
2.Pierwsze zdanie „Właśnie byłem w łazience czytając list od mojej siostry i nagle przeczytałem, co następuje…” nie tylko wciąga Cię i zachęca do przeczytania całości. Praktycznie nie da się przestać czytać, bo to zdanie się nie kończy! Te kropki ciągną Cię i zmuszają do przeczytania następnego zdania, które tak naprawdę okazuje się być całym akapitem.
3.List niesie ze sobą historię. Historie sprzedają. Historie wciągają i przykuwają uwagę. Historie wciągają ludzi w wir akcji i czynią ich jej częścią. W czasie gdy ten list odkrywa przed Tobą historię, przekazuje on również hipnotyczną wiadomość, która ponagla Cię do kupienia książki od razu.
4.List aż kipi od szczerości. Nauczyłem się, że szczerość sprzedaje. Szczerość jest hipnotyczna. Nie kłam, nie wprowadzaj w błąd i nie oszukuj ludzi. Opowiedz swoją historię w najbardziej hipnotyczny sposób jaki się da, a Ci najbardziej zainteresowani zareagują.
5.Końcowe PS. „Amazon.com sprzedaje teraz „Spiritual Marketing”” jest podprogowym sygnałem do działania. Mimo że jestem znany z pisania PS, które ostrzegają Cię przed niebezpieczeństwem niepodjęcia działań od razu, to powyższe PS sprzedaje w łagodny sposób. Historia w liście mówi: „Kup moją nową książkę.” PS tylko podpowiada, gdzie ją dostać.
Możesz wziąć mój sprawdzony sales-letter i użyć go jako modelu, aby napisać własny hipnotyczny list. A oto jak to zrobić:
Pomyśl o jakiejś prawdziwej historii, przypomnij sobie kogoś, kto skorzystał z Twojego produktu czy usługi w najpełniejszy sposób i opisz to wydarzenie naśladując mój list. Mogą Ci w tym pomóc następujące pytania:
1.Jak możesz uczynić swój nagłówek tak ciekawym, żeby ludzie nie byli w stanie mu się oprzeć?
2.Jak możesz zacząć swój list, aby zmusić ludzi do dalszego czytania?
3.Jak możesz opowiedzieć historię o swoim produkcie czy usłudze w taki sposób, żeby ludzie zaczęli tego chcieć?
4.Czy mówisz całą prawdę w swoim liście?
5.W jaki sposób możesz delikatnie napomknąć, gdzie kupić Twój produkt czy usługę?
W końcu, myślę, że największym sekretem w tworzeniu hipnotycznegoe-maila jest bycie naprawdę podekscytowanym. Mój przedstawiony powyżej sales-letter był oparty na tym, co naprawdę mi się zdarzyło. Moja siostra NAPISAŁA do mnie. KUPIŁA nowy samochód. Stało się to za sprawą mojej książki. Byłem tak poruszony, że przekazałem swoją radość w sales-letterze – i ta radość stała się hipnotyczna dla jego czytelników.
Jak widzisz – historie są potężne i perswazyjne.
Następnie, przyjrzyjmy się, jak ściągnąć uwagę czytających i jej nie wypuścić!
Powyższe opracowanie jest fragmentem książki “Hipnotyczny Marketing” autorstwa Joe Vitale.


